Pielęgniarskie sposoby na upał!

Dziś ogarnęło mnie totalne lenistwo, maxymalny odpływ sił. Jednym zdaniem upał mnie wykończył!

Na szczęście pracuję w „uprzywilejowanym miejscu” z klimą czyli w sercu szpitala na bloku operacyjnym.

Niestety jak to często bywa w pracy doświadczam złośliwości rzeczy martwych czyli klimatyzacja siada w najmniej odpowiednim momencie. I tak dziś na jednej z sal bylo 40 stopni!

Ale jak na pielęgniarkę przystało mam swoje sposoby na takie okoliczności:)

Odpowiednie nawodnienie to podstawa!

Orzeźwiająco działa na mnie woda z cytryną/limonką i miętą!

Schłodzony arbuz – jem go bez wyrzutów sumienia, 90% to woda!

A dyżur zaczynam i kończę obowiazkowo prysznicem:)

Ale przecież sezon na uplane dni trwa i nie zawsze spędzamy je w pracy. W dniu wolne warto wygospodarować czas na odpoczynek. Regeneracja na świeżym powietrzu i troszkę słońca to jest dla mnie idealne połączenie.

Pamiętacie jednak, że wszystko z umiarem! Zawsze w takie upały miejscie przy sobie wodę i jakąś osłonę na głowę. W godzinach szczytu warto również zostać w cieniu, albo zrobić sobie siestę np. błogie lenistwo na hamaku!

A Ty jakie masz sposoby na te upalne dni?