List Pielęgniarki do Św. Mikołaja

Kochany Święty Mikołaju!

Wiem, że spełniasz marzenia wszystkich grzecznych dzieci. Niestety jestem już dorosła, ale jakby nie patrzeć, przez całe życie jest się dzieckiem. Piszę do Ciebie bo sprawa jest wręcz drastyczna i wydaje mi się, że w Tobie ostatnia nadzieja.

Jestem pielęgniarką, kocham ten zawód, jestem odpowiedzialna i wrażliwa. Dzielę dnie i noce ze swoim podopiecznymi. Sama już nie wiem ile godzin ma doba. To ja, zwykła pielęgniarka trzymam ich za rękę, pocieszam, wspieram, edukuję, zmieniam bieliznę, karmię, rozmawiam, dzielę radości i smutki. Otaczam troską, kiedy rodzina jest daleko, pomagam znieść samotność. Choć jestem cholernie przemęczona to daje z siebie wszystko. Chcę robić to jak najlepiej, bo jestem profesjonalistką – mam ogromną wiedzę i szeroki zakres umiejętności. Jestem godna zaufania, pełna powagi i profesjonalizmu. Swoją pracą pokazuję, że jestem niezłomna, że to moja pasja i poświecenie. Choć moja praca często jest niewidoczna gołym okiem, stanowi moją wizytówkę, kreuje mój wizerunek.

Każdego dnia staję do walki! Czasem się zastanawiam czy to przypadkiem nie walka z wiatrakami, bo wciąż nie widać efektów. Cały czas zaniedbuję swoją rodzinę, dzieci, męża, przyjaciół. Schodzę z jednego dyżuru i zaczynam kolejny, a wszystko po to by im było lżej, żebym miała z czego spłacić kredyt, zrobić zakupy i choć raz w roku wyjechać na wakacje.

Wciąż słyszę tylko puste obietnice.

W pracy niby jest sympatycznie, miłe twarze, często żartujemy – sami z siebie, żeby nie zwariować. Ale jednak coś nas dzieli, brak tej solidarności. Skaczemy sobie do gardeł, wyliczamy kto ile zarobił, zazdrościmy kwitów kwalifikacji. Nie zauważamy, że w ten sposób dzielimy środowisko, a inni to wykorzystują i wbijają bez skrupułów kij w mrowisko. Skłóconym środowiskiem zawsze łatwiej manipulować i z niego drwić.  Brakuje charyzmy i zaangażowania by otworzyć furtkę do lepszej przyszłości, by życie zawodowe pielęgniarek wreszcie zyskało sens! Nie ma dialogu, jest tylko monolog.

Wiem że, by coś zmienić potrzeba ogromnej determinacji, konsekwencji, jasno określonego celu!

Potrzeba tu inicjatora, który będzie miał siłę przebicia – jasno określi cel, za którym pójdą całe rzesze, da pozytywny zastrzyk energii i motywacji, a oszaleją wszystkie social media od nadmiaru informacji. One teraz  rządzą, a w nich nie słychać prawdy o pielęgniarkach. Należy przeciwstawiać się działaniom, które ograniczają naszą swobodę i negują nasz profesjonalizm. Tylko tak mamy możliwość dotarcia do jak największej liczby odbiorców i zwrócenia uwagi na konieczność wprowadzenia konkretnych zmian w systemie ochrony zdrowia. Trzeba podjąć ryzyko, tak razem! Wszyscy jednym głosem! Tak chcę zobaczyć, te tłumy pielęgniarek, do których dołączą inne zawody medyczne i ludzie dobrej woli, by razem zawalczyć o lepsze wynagrodzenia, adekwatne do wykonywanej pacy! Tu trzeba rozwiązań systemowych! Chce by cały świat usłyszał to wołanie o pomoc! Tak, bo to pielęgniarki i pielęgniarze są kluczem do osiągnięcia celów w zakresie opieki zdrowotnej i zrównoważonego rozwoju. Bez nich system padnie, bo są na wyginięciu. Tak trzeba obnażyć wadliwość funkcjonowania i  organizacji ochrony zdrowia w Polsce!

Wiem, że potrzeba nie lada odwagi by zmienić coś co było utarte przez te wszystkie lata, ta służebność zawodu musi wreszcie zejść ze sceny. Czas pokazać tą cholerną godność i klasę! A to wszystko, bo czas najwyższy by wszyscy wkoło zobaczyli, że moja praca jest ważna i wyjątkowa! Że zasługuję na szacunek. Bo walczę o lepszy byt nie tylko dla siebie ale i swoich pacjentów! Mimo trudów dnia codziennego, nie zatracam tego co najważniejsze w zawodzie: profesjonalizmu i zachowania szacunku dla godności drugiego człowieka!

Tak bardzo pragnę lepszej przyszłości, łamania stereotypów, jednego etatu, godnej gratyfikacji mojej pracy, by na mej twarzy znów zagościł uśmiech, żeby to wszystko nie było złudne lecz prawdziwe. Czy to tak wiele?

Kończę, bo już pewnie wszystkie białe włosy jeżą Ci się na głowie, od tej historii.

Jak widzisz, mam się czym pochwalić i w całej swej skromności uważam, że zasługuję na wymarzone prezenty. Liczę na Ciebie!

Pozdrawiam,

Pełna nadziei, Twoja Pielęgniarka

Facebook Comments