Dlaczego jestem pielęgniarka?

Bo lubię adrenalinę! Lubię jak się dzieję, lubię balansować na granicy! Lubię ludzi, cenię pracę zespołową, wzajemne zaufanie, uwielbiam kreatywność – pielęgniarki są w tym mistrzami z niczego zawsze wyjdzie to coś!

Ale jak każdy zdroworozsądkowy człowiek wiem, że odpoczynek jest niezbędny! Dlatego tak bardzo cieszę się, że zaczynam weekend.

Wolna od działania pod presją czasu, podejmowania decyzji na tu i teraz, liczenia sie z tym co pomyślą sobie inni. Przez te 2,5 dnia wiem, że nic nie muszę a jedynie mogę!

To był ciężki tydzień, wciąż brakuje rąk do pracy!

Pracuję ma bloku operacyjnym jestem operacyjną – dziewczyną w czepku i masce. Lubię swoją pracę, daje mi satysfakcję ale i potrafi wkurzyć maksymalnie! Mój blok jest wieloprofilowy: 4 sale każda o innym charakterze pracy. Zabieg za zabiegiem a w tzw. luce między jedną a drugą operacją biegam na myjkę i szykuję zestawy narzędzi do sterylizacji. Niekiedy nie wiem w co najpierw włożyć ręce. Kocham a zarazem nienawidzę ten stan, wkurzam się, że ciężko haruję a nikt nie docenia mojej roli. Wciąż zadawalam innych, pracuję na dobry wizerunek placówki i sukcesy przełożonych. Codziennie biorę odpowiedzialność za życie i zdrowie, znosze wahania humorów, znam upodobania poszczególnych operatorów, czasem śmieje się, że czytam im w myślach.

Powiem tak:

To był naprawdę ciężki tydzień, to był masakryczny piątek pełen pracy organizacyjnej, a raczej jej reorganizacji, bo czasem się tak dzieje że czujesz się w robocie bezpiecznie a za chwilę sufit spada Ci dosłownie na głowę. Ale przynajmniej miałam okazję użyć „granatu” do dezynfekcji pomieszczeń 🙂

Każde doświadczenie uczy, a monotonia jest zbyt nudna. Dziś w pracy doświadczyłam wiele pozytywnych emocji ze strony moich koleżanek w zespole. To była prawdziwa burza mózgów, otwartość na proponowane zmiany, mądre sugestie i przede wszystkim zrozumienie z czym się wiąże fukcja kierownika i jego zastępowanie.

Cieszę się, że już weekend! Bo zamierzam totalnie zregenerować siły, cieszyć się jednym etatem ale i marnym groszem! Życie mam jedno i je szanuję, na tyle mnie stać! Polecam stan błogiego lenistwa wszystkim pracoholikom!